poniedziałek, 30 stycznia 2017

Socjalizm czy kapitalizm?


 Nie stoję po żadnej ze stron "konfliktu" więc zapraszam obie strony do zapoznania się z innym podejściem

Ideologie mają to do siebie, że są wysnutym konceptem, które nie mają często nic wspólnego z panującą rzeczywistością. Ale dzięki nim łatwiej jest uporządkować poglądy i wiedzę.

Są trzy metody dochodzenia do prawdy:
  • Sztuka (nie posiada ani twierdzeń ani dowodów)
  • Filozofia (posiada twierdzenia ale nie posiada dowodów)
  • Nauka (posiada zarówno twierdzenia jak i dowody)

Oczywiście jak widać prawdziwą nauką są twierdzenia i dowody. Ludzie coraz częściej zapominają o stronie dowodowej i cytują autorytety, jako podstawę swojej metodologii badawczej.

Obie strony konfliktu - zarówno socjaliści czy kapitaliści - są w swojej rzeczywistości i jeśli ludzie mają przykładowo poglądy wolnorynkowe, to nie zostaną prawie nigdy przekonani co do słuszności socjalizmu i vice versa. Co chcę więc powiedzieć. Obie koncepcje - zarówno socjalizm jak i kapitalizm posiadają jedną i tą samą siatkę pojęciową. Są po prostu słabe diagnostycznie. Polecam do zapoznania się z nauką o cywilizacjach Feliksa Konecznego oraz jego następcy Józefa Kosseckiego, który nieco udoskonalił siatkę pojęciową Konecznego. Po drugie socjalizm i kapitalizm są teoriami o jednostronnym rozwoju społeczeństwa - nastawionym na dziedzinę materialnego bytu. Dodatkowo powiem, że moim zdaniem zarówno kapitalizm jak i socjalizm najczęściej powstawały i ugruntowały się poprzez filozofię jako metodę dochodzenia do prawdy, ale mogę się mylić.

A tak naprawdę jest pięć kategorii rozwoju społecznego:
  • kategoria prawdy
  • kategoria dobra
  • kategoria piękna
  • kategoria zdrowia
  • kategoria dobrobytu

Proszę o spojrzenie na prezentowaną sprawę z punktu widzenia pokory i przesiewania faktów, zanim będzie chciało się kogoś obrażać albo udowadniać mu nieprawdę. Nie jest to więc artykuł dla ludzi, którzy nie szanują ludzi, z którymi się nie zgadzają w wypowiedziach i nie podają rzeczowych dowodów. Pokora pozwala nie popaść w tzw. "samouwielbienie", gdzie zamyka się umysł na prawdę. Z od braku pokory człowiekowi niedaleko też do zarozumiałości. Można postawić pewną tezę, gdzie ludzie z coraz wyższym poziomem wiedzy są wystawieni na zatracenie swojej pokory. W towarzystwie innych ludzi często ludzie bez pokory są ciężko przyjmowani oraz mają szansę na wpadnięcie w pośmiewisko, gdy trafi się oponent, który będzie miał większą wiedzę od nas i zdemaskuje nasze ewentualne błędy.

Dodam, że pokorę nie rozumiem tutaj przez negację swojej wiedzy, swoich odkryć, bo to jak mało kto wie, też jest pewien brak pokory! Nie należy popadać w skrajności. Chodzi tutaj o szanowanie poglądów innych, nie zamykanie się na nowe horyzonty badawcze oraz prezentowanie swojej wiedzy bez wychwalania siebie oraz uważania swojej prawdy za prawdę objawioną i jedynie słuszną, gdyż może trafić się coś, czego nie wiedzieliśmy lub ktoś z nowszą wiedzą od nas.

Osoby, które przypisują  prawdę do którejś z przedstawionych teorii, są po prostu ignorantami (stwierdzenie faktu - nieobraźliwe). Jeśli coś nie pasuje do ich konceptu będą szukali tak długo odpowiedzi na pytanie aż znajdą. I tak do śmierci, myśląc, że mają prawdę. A prawda nierzadko leży tam gdzie leży a nie po jednej ze stron konfliktu. Polecam popracowanie nad pokorą w nauce, ponieważ tacy ludzie mają większy szacunek w nauce, odznaczają się wyższą moralnością oraz po prostu starają się dociec faktycznie prawdy. Nie są zatem ignorantami, są otwarci na nowe pomysły i mają większe szanse na znajdywanie nowych terenów przy badaniach naukowych. Ludziom coraz mniej chce się myśleć, dlatego jest to często początek upadku najwyższych cywilizacji, a nauka przybiera groteskową formę.

Dziś niestety albo zgodnie z cywilizacją bizantyńską:
  • prawdziwą naukę zastępuje się autorytetami, którzy z biegiem czasu coraz mniej wiedzą, cytując swoich poprzednich autorytetów;
  • nauka jest koncesjonowana przez państwo normami prawa;
  • urzędnicy decydują o tym jaka wiedza jest dobra a jaka zła;
albo zgodnie z cywilizacją turańską:
  • zostaje wprowadzona cenzura;
  • nauka jest prowadzona pod rozwój militarny;
  • dopuszczani do prowadzenia lekcji czy wykładów są nauczyciele, którzy są posłuszni państwowym standardom (są posłuszni władzy autorytarnej);

Jak wypowiedział się kiedyś Kossecki - żadna z tych teorii nie jest wystarczająco diagnostyczna i ma swoje wady. Dlatego w ujęciu nauki o cywilizacjach zaleca się "sterowanie społeczeństwem" z zasadami cywilizacji łacińskiej w ramach koncepcji państw narodowych.

Na koniec zaznaczę, że nauka o cywilizacjach jest nowa nauką i jeszcze pewnie wiele może być w niej błędów albo niezbadanych obszarów. Dlatego macie możliwość rozwoju tej nauki, jeśli podejdziecie do niej od strony nauki a nie filozofii.

sobota, 12 listopada 2016

Feliks Koneczny - Polska między wschodem a zachodem (streszczenie)

Obraz Jana Matejki - Chrzest Polski

Streszczenie wykładów Feliksa Konecznego, zamieszczonych w broszurce pt. "Polska między wschodem a zachodem". Oryginał dostępny do przeczytania w jednej z wirtualnych bibliotek katolickich:
http://www.nonpossumus.pl/biblioteka





Dla tych, którzy chcą się dowiedzieć bez czytania całości, jaki zakres objął autor. Tekst pogrubionymi literami ma pokazać ciekawe spostrzeżenia jak i ważne sytuacje historyczne.

W broszurze spisanej z wykładów Konecznego w (...), znajdziemy ujęte w skrócie, jak układały się stosunki Polski między wschodem i zachodem. Kiedy odbył się pierwszy udokumentowany chrzest polski na ziemiach Polski, jaki był wpływ cywilizacji bizantyńskiej rozlewający się po całej Europie z Niemiec oraz cywilizacji turańskiej czy ogólniej orientalnej ze Wschodu.

Na początku mamy informację o działalności misyjnej św. Cyryla i św. Metodego. Zostaje krótko opisana ich działalność misyjna prawdopodobnie ze względu na to, że święci zostali w niektórych źródłach błędnie przypisywani do chrześcijaństwa wschodniego a nie, jak być powinno do rzymskiego.

Początków chrześcijaństwa na ziemiach Polski możemy dopatrzyć się już około 880 roku, kiedy jeden z wysłanników św. Metodego udziela w Wiślicy chrztu księciu ludu Wiślan. Obrządek był przeprowadzony w duchu rzymskim. Chrzest Mieszka I zostaje przeprowadzony w 966 roku i odbywa się w okresie największej ekspansji bizantynizmu w Europie. Na szczęście nas ominął i wraz z chrztem przyjęliśmy oficjalnie i na stałe cywilizację łacińską.

W Niemczech bizantynizm tak mocno się zakorzenia, że dochodzi do wytworzenia kultury bizantyńsko-niemieckiej, szczególnie w czasach panowania Ottona I Wielkiego. Następnie cesarzówna bizantyńska Teofania bierze ślub z synem Ottona Wielkiego i nie tylko wprowadza dworski przepych, ale co istotniejsze - europejskie centrum idei bizantyńskiej wraz z uczonymi wychowanymi w tejże cywilizacji. Niemcy mieli wpływ na zahamowanie rozwoju cywilizacji łacińskiej na zachodzie europy, gdzie jednak nie udało jej się całkowicie wyprzeć. 

Do Polski zostali sprowadzeni Krzyżacy w 1228 roku, jako reprezentanci cywilizacji bizantyńskiej, co w przyszłości pokazało, jak wielkim był to błąd. Niedługo potem natarło na Polskę Imperium mongolskie za którym stała cywilizacja turańska. Nie byli to dzicy szaleńcy, lecz państwo już z ukształtowaną biurokracją (myślę, że łatka, jaka na nich ciąży pochodzi z ich sposobu walki informacyjnej, w której przed najazdem na dane terytorium specjalnie siali ferment w formacji przeciwnika, stosując już wtedy pewną propagandę, która miała ich ukazać jako ludzi bezwzględnych, szalonych, nieobliczalnych, po prostu barbarzyńców). Jednakże jak podaje Koneczny, mongołowie nie mieli zajmować terenu Polski, jednakże chcieli przejąć tereny Węgrów, z którymi Polska była w sojuszu. Warte odnotowania jest, że mongołowie odegrali ogromny wpływ na wschodnią słowiańszczyznę, która po pewnym czasie rządów mongolskich przejęła cywilizację turańską (jej elementy, raz silniejsze, raz słabsze możemy zobaczyć po dziś dzień w Rosji, gdzie pierwiastki te dochodzą silniej do głosu, gdy następuje kryzys).

Na całe szczęście cywilizacja turańska nie miała zbytniego wpływu w tamtym okresie na Polskę, która wytworzyła w cywilizacji łacińskiej własną kulturę polską, a jej rozwój wyglądał inaczej niż innych krajów z europy zachodniej. Przykładowo Polska jako jedyna w Europie, nie posiadała systemu feudalnego, nie licząc obszarów graniczących z Niemcami i pojedynczych przypadków na całym terytorium. Obca Polsce była również zasada, że kraj należy do dynastii, która była popularna w reszcie Europy. Była to zasługa zarówno naszej cywilizacji ale i budzenia się świadomości narodowej, która nigdzie indziej tak szybko nie przyszła. Ludziom w pozostałych krajach takie sprawy po prostu nie przychodziły do głowy. Władysława Łokietka popierano i wybrano jako przedstawiciela narodu a nie, że że miał prawa dynastyczne do objęcia tronu.

Koneczny ujawnia negatywny wpływ prądów jakimi były legizm i legitymizm, gdyż nie do końca społeczeństwo ma wpływ na kierunek rozwoju kraju a nietykalność tronu przez obcy interes był dzięki temu lepiej zabezpieczony (możliwe było prowadzenie kraju zgodnie z interesem narodowym). Koneczny wspomina również, że wiele wniósł Kazimierz Wielki przebudowując ustrój państwa. Przemiany ustrojowe zachodzące nie tylko za czasów Kazimierza Wielkiego były podmywane przez stary system dynastyczny i feudalizm panujące w reszcie Europy.

Koneczny przedstawia ciekawy moment z dziejów, który można powiedzieć jest aktualny po dziś dzień. Krzyżacy mając wielkie poparcie zachodu Europy, namawiali do powstrzymania Polski przed Jagiełłą, który zostając królem obojga narodów, miał przyjąć nieszczerze chrzest i chce przywrócić pogaństwo na naszych ziemiach. Byliśmy brani za zdrajców Krzyża. Koneczny stawia pod znakiem zapytania, czy większy wpływ na zwycięstwo nad Krzyżakami miało zwycięstwo pod Grunwaldem, czy rozprawa Pawła Włodkowica, w której autor zawarł tezę, że "ziemia pogańska nie jest bynajmniej "niczyją", lecz prawą własnością tubylców, których nie wolno nawracać przemocą, bo fides ex necessitate esse non debet". Na dziś dzień jest to dla nas normalne, lecz na owe czasy był to krok milowy. Również pamflecista Jan Falkenberg był przeciwnikiem Polski. Według niego Polska czci bożka Jagiełłę i należy wysłać przeciw nam krucjatę. Koneczny kontynuuje jego wypowiedź - "Każdego Polaka wolno zabić bez grzechu, a nawet będzie to zasługa przed Bogiem; dostojnikom zaś i biskupom polskim należą się szubienice i trzeba ich powywieszać dla dobra Chrześcijaństwa". Jak widać w bizantynizmie wprowadzono pojęcie "wytępienia" (niem. ausrotten) narodów już znacznie wcześniej.

W XVI wieku Francja po rewolucji religijnej luterańsko-kalwińskiej ulega wpływom cywilizacji bizantyńskiej i między Polską a zachodem dochodzi do znacznie większej przepaści cywilizacyjnej. Polska natomiast zawierając unię z Litwą nie narzucała Litwinom swojego języka ani spraw urzędowych. W drugiej połowie XVI wieku w Polsce przychodzi na myśl o rozszerzeniu unii również z moskwianami. W Moskwie jednak inaczej wygląda ustrój, gdzie niedopuszczalne jest jadanie przy jednym stole cara z zagranicznymi posłami a podwładni do cara podchodzili na czworakach bijąc głową w podłogę.

Następnie zagadką jest, że Polska za czasów Sobieskiego straciła armię, po wygranej walce pod Wiedniem z turkami broniąc Chrześcijaństwa. Koneczny dywaguje, że gdyby nasza armia nie ruszyła do walki, sytuacja lepiej by się dla nas potoczyła. Byliśmy na tyle osłabienie, że nie mogliśmy bronić się przed rozbiorami. Próba syntezy między wschodem a zachodem skończyła się dla Polski fatalnie. Porzuciła czystą cywilizację łacińską i zaczęła się orientalizować

Ciekawym wnioskiem jaki Koneczny zauważył w indukcyjnym badaniu historii jest teza, że:
"Im uboższy kraj, im więcej nędzy w społeczeństwie, tym większe znaczenie bogaczy, choćby nieliczną stanowili warstwę".

Potop szwedzki, deprecjacja pieniądza i wyludnienie doprowadzają Polskę do nędzy, bogaci Litwini zaczynają wpływać na nasz kraj, a sama Polska zaczyna ulegać wpływowi Litwy. Wpływ cywilizacji turańskiej na łacińską spowodował, że "demokracja polska zamienia się w litewską oligarchię, oświata polska ustępuje litewsko- ruskiej niższości kulturalnej. Wszystkie sprawy państwa opanowane zostały przez żywioł litewsko-ruski (...).
Sejmy stały się igraszką samowoli panów litewskich, ich chuci władzy, która dochodziła aż do tego, że niejeden raz pojawiały się pomysły utworzenia osobnego udzielnego państwa dla tego lub owego magnata, któremu zachciewało się korony na jakiej prowincji, gdy nie mógł zostać królem całości. W Koronie bądź co bądź takich pomysłów nie bywało! (...) Pijanego szlachcica, najmującego się do zerwania sejmu; analfabetę wyniesionego nad mieszczaństwo, z prawem noszenia szabli na sznurku i otrzymywania kary cielesnej na kobiercu; dewociarza, który każe się braciszkowi od Bernardynów biczować za łotrostwa, które jutro będzie popełniać na nowo; takich typów nie sposób zaliczać do cywilizacji zachodniej. (...) Ustrój życia zbiorowego zmienił się radykalnie, z demokratycznego na oligarchiczny, a dostęp do urzędów wpływowych zawisł od osobistych stosunków do członków oligarchii".

Gdy zachód szuka syntezy ze wschodem musi się do niego zniżyć. Dlatego musi upaść

Konstytucja 3 maja była typowo łacińska. Nie zdążyliśmy na czas urosnąć w siłę, aby skutecznie się obronić przed rozbiorami. Również postaci odwzorowują bardzo dobrze z jakiej cywilizacji się wywodzą. Przykładowo Stanisław Szczęsny Potocki był typowym "turańcem" a Kościuszko "łacinnikiem". Będąc pod zaborami do końca XIX wieku odpieraliśmy wpływy cywilizacji turańskiej i bizantyńskiej dzięki Kościołowi. Co nie znaczy, że całkowicie się uchroniliśmy przed przyjęciem pewnych ich elementów. Gdy wszedł obowiązek szkolny, czas pokazał, jakie znaczenie miało wychowanie rodzinne. W silnych domach nawet nie odczuto wpływów jakie dzieci wynosiły ze szkoły pod zaborami. Według Konecznego literatura Dostojewskiego i Tołstoja w pewnym stopniu rozstrajała duszę dzieci i młodzieży. Przybliżając sytuację, to "na przełomie wieku XIX i XX począł się pojawiać w Polsce typ nowy: Polaka o gorącym sercu polskim, gotowego do wszelakich ofiar, nawet do męczeństwa za Polskę, ale mającego... mózg zrusyfikowany. W literaturze polskiej wskazać można na bardzo głośne nazwiska autorów, którzy nie tylko przejęli fakturę literacką od Rosjan, ale szerzyli rosyjskie "nastroje", a nawet wprost rosyjskie pojęcia o życiu prywatnym i publicznym - nienawidząc Rosję z całej duszy! Nasiąkli rosyjską metodą myślenia i starali się stosować ją... dla dobra sprawy polskiej. Skutek musiał być oczywiście wręcz przeciwny zamiarom. Dlatego to tak znaczna część przedsięwzięć naszych literackich, podjętych z patriotycznym zapałem, nie wyszła bynajmniej na dobro polskości".

Kolejny fragment pokazuje nam znowu aktualność z polskiej sceny politycznej po '89. "Socjaliści polscy lubowali się w rosyjskich metodach. Oni, najwięksi wrogowie caratu, nieubłagani w walce z Rosją oficjalną, rusyfikowali mózgi polskie bardziej, niż całe czynownictwo. Nihilizm rosyjski odbił się fatalnie na całej lewicy polskiej. A pojęcia państwowe opozycja ta brała żywcem od caratu; chodziło im tylko o zmianę osób rządzących, o zmianę osób prześladowanych, ale nie o zmianę systemu rządów" (wpływy tegoż nihilizmu widoczne są również w naszym szkolnictwie).

Katolicyzmowi wrogie są cywilizacje: turańska, bizantyńska i żydowska, a ich celem jest zniszczenie cywilizacji łacińskiej, którą jak wiadomo sam kościół stworzył i wychował.

W okresie saskim przestaliśmy szerzyć cywilizację łacińską ku Wschodowi, natomiast szerzyliśmy turańską ku Zachodowi. 

"Polska albo będzie katolicką, albo jej nie będzie. Katolicyzm jest w Polsce związany ściśle z cywilizacją łacińską, i bez niej nie ma panowania katolicyzmu u nas. Losy Kościoła związane są w Polsce z losami tej cywilizacji".

Zorientalizowanie będzie oznaczać: pozbawienie społeczeństwa wszelkich sił i duchowych i fizycznych, jak to było za Sasów. 

"W dążeniu do syntezy cywilizacyjnej zachodnio-wschodniej kryje się dla Polski nicość kulturalna i nicość polityczna".


Jan Matejko - Bitwa pod Grunwaldem.
Było to starcie dwóch cywilizacji - łacińskiej oraz bizantyńskiej.

poniedziałek, 7 listopada 2016

O ład w historii - Feliks Koneczny



"Historia powszechna składa się z dziejów cywilizacji i ich wzajemnych stosunków"- F. Koneczny.

Tym oto cytatem można rozpocząć krótki opis dzieła Feliksa Konecznego.
Jest to chyba najlepsza teza wyjściowa do przyszłych analiz historycznych. Polska walcząc z Mongołami, Imperium Osmańskim czy Niemcami hitlerowskimi, była po prostu walką cywilizacji. Za często na historii w szkołach uczy się dat i suchych faktów zamiast myślenia i analizy zdarzeń.

Nauka historii powinna skupiać się na analizie indukcyjnej (aposterioryzm), czyli krytycznej analizie przeszłości, natomiast błędem jest snucie różnych abstraktów metodą medytacyjną (aprioryzm), co wiąże się z błędami w analizie. Rzeczywistość jest wtedy naginana do postawionych teorii. Nowoczesna analiza historyczna powinna uwzględniać ścieranie się cywilizacji i wysnuwać z przeszłości pewne prawa, aby nie popełniać błędów w przyszłości. Tak jak to robił Koneczny. Wyciąganie wniosków z historii to najwyższy poziom opanowania czasu, czyli historyzm, który został osiągnięty jedynie przez cywilizację łacińską. Dobrym przykładem kontrastowym jest (albo przynajmniej była) cywilizacja bramińska i w większości turańska, gdzie opanowanie czasomiernictwa oparte jest na zjawiskach przyrody.

Koneczny stawia w książce nowatorskie jak na swój czas ale i czasem odważne tezy:

  • nie da się być cywilizowanym na dwa sposoby;
  • nie ma zasady, że cywilizacja po pewnym czasie musi upaść;
  • komunizm jest najprymitywniejszym wnioskiem osiągniętym metodą medytacyjną (aprioryzm);
  • w cywilizacji łacińskiej siła społeczna przemienia się w siłę polityczną;
  • synteza może odbyć się między kulturami tej samej cywilizacji, natomiast nigdy między różnymi cywilizacjami;
  • w Rosji umysłowość turańska znalazła się w filozofii niemieckiej;
  • Niemcy były szczytem cywilizacyjnego "kołobłędu". Po wytworzeniu antysemickiej państwowości, przejmują całą ideologię żydowską;
  • mieszanki cywilizacyjne w Europie, spowodowały wykluczanie etyki z życia publicznego;
  • "w niższości żyje się wygodniej" (genialne spostrzeżenie pod koniec książki, związane z upadkiem wyższej cywilizacji na rzecz niższej).

Aposterioryczne podejście do historii oparte na cywilizacjach powinno zostać wprowadzone również na naukach ekonomii. Ekonomiści posiadający szersze spojrzenie na rzeczywistość, mogliby popełniać mniej błędów i wysnuwać pewne wnioski z przeszłości zamiast skupiać się na teoriach łamiących rzeczywistość.

Czytając książki Konecznego jestem dumny, że jestem Polakiem. Autor uświadamia czytelnikowi, że mieliśmy duży wpływ na kształtowanie historii świata. Polska wytworzyła jako pierwsza poczucie narodowe między XIII a XIV wiekiem (Niemcy dopiero w XIX w.) a także jako pierwsza sprzeciwiła się nawracaniu "niewiernych" mieczem (typowo bizantyński wymysł). Nie wspominając już o koncepcji unii polsko-litewskiej.

Do polemiki może dojść, w stwierdzeniu, że cywilizacja chińska posiadając niedołężne pismo i ułomny język nie zdoła już podnieść tej cywilizacji ponad osiągnięty już szczebel. Ktoś powie ale jak to, przecież Chiny bardzo szybko się rozwijają, mają wysoki wzrost gospodarczy, rosną w potęgę, coraz więcej chińczyków bogaci się. Jest to spojrzenie często spotykane na uczelniach ekonomicznych. Ekonomia jest jednostronną teorią rozwoju, gdyż skupia się tylko na jednej kategorii bytu. Wytłumaczenie tego zjawiska znajduje się u Józefa Kosseckiego w książce "Podstawy nowoczesnej nauki porównawczej o cywilizacjach". Chiny rozwijają się, ale to jest rozwój tylko jednej z pięciu kategorii bytu społecznego - czyli kategorii dobrobytu. Kategoria dobrobytu "decyduje o szczeblu rozwoju danej cywilizacji, ale nie decyduje o jej rodzaju, bowiem rodzaj cywilizacji wiąże się z celem (do którego dąży społeczeństwo - przyp.) a nie z techniką gospodarowania". Ponadto kategoria dobrobytu jest łatwa do przenoszenia między cywilizacjami. Przenosząc kategorię dobra (etyka) i prawdy trzeba się liczyć, że albo społeczeństwo je odrzuci, albo nastąpi rozkład samej cywilizacji, ponieważ zmienia się jej cel. Gdyby nie osiągnięcia cywilizacji łacińskiej, Chiny dalej by były zacofanym krajem gospodarczo.

Jedna rzecz, która do mnie nie przemówiła, to stwierdzenie o pierwotnej monogamii. Jak dla mnie autor nie podał do końca wyczerpującego uzasadnienia.

Na koniec trzeba spytać jeszcze, czemu upada moralność w życiu publicznym? Koneczny w jednej z ostatnich dywagacji stwierdził:

"Zło pozostaje z zaniedbania dobra".
Pustka nie lubi próżni.

A historia spod genialnego pióra,
została wyparta przez historię dat i suchych faktów.

sobota, 5 listopada 2016

Ekonomia a rozwój społeczeństwa

Wpływ gospodarki na rozwój wszystkich dziedzin życia społecznego, jest współczesnemu człowiekowi dobrze znany i oczywisty, natomiast mniej oczywista jest zależność odwrotna, gdzie rozwój gospodarczy zależy w sposób decydujący od rozwoju innych kategorii bytu społecznego[1].
Józef Kossecki


Ekonomia jednostronną teorią rozwoju społecznego

Ekonomia kładzie nacisk tylko na jedną kategorię bytu społeczeństwa, więc jest jednostronną teorią rozwoju społecznego. Tego, co uczy się współcześnie na uczelniach ekonomicznych musi doprowadzić do błędnych wniosków - rozwój społeczeństwa odbywa się w kategorii materialnej (która wspiera rozwój ale nie jest jedynym czynnikiem napędowym). Dzisiejszą ekonomią targają różnego typu ideologie, często służące do sterowania społeczeństwem*. Walka ideologii odbywa się zarówno w samej gospodarce jak i na uczelni, która ma możliwości indoktrynacji studentów. W ekonomii mamy rozdział na różne szkoły, które różnią się metodologią oraz podejściem do postrzegania spraw związanych z gospodarką i jej mechanizmu działania, systemu monetarnego czy też prawa publicznego i prywatnego.

Do jednostronnych teorii rozwoju społecznego zalicza się m.in.:
  • ekonomizm
  • biologizm
  • ideologizm
Natomiast nauka porównawcza o cywilizacjach jest wielostronną teorią rozwoju społecznego. Jednym z jej prekursorów był Feliks Koneczny, który przedstawił tzw. Quincunx cywilizacyjny, na który składa się pięć kategorii bytu (rozwoju) społecznego[2]:
  1. Dobro
  2. Prawda
  3. Piękno
  4. Zdrowie
  5. Dobrobyt
Jak widać ekonomia kładzie nacisk na kategorię dobrobytu, utożsamiając rozwój społeczeństwa z gospodarką.

Również współczesna siatka pojęciowa funkcjonująca w ogólnym dyskursie, została wprowadzona przez Karola Marksa i dobrze się przyjęła. Związane są z nią takie pojęcia jak kapitalizm, socjalizm, lewica czy prawica są wielkim uproszczeniem. Zamiast tego powinno się wprowadzić siatkę pojęciową w szerszym ujęciu społeczeństw, które dążąc do określonego celu muszą z czasem wytworzyć cywilizację. Wprowadzona przez Feliksa Konecznego oraz Józefa Kosseckiego siatka pojęciowa jest znacznie bardziej diagnostyczna. Wynikiem współczesnego uproszczenia jest sprawna walka ideologiczna w kategoriach ujętych stereotypami i siatką pojęciową co przekłada się na odpowiednie sterowanie społeczeństwem, aby myślało jedynie w adekwatnych kategoriach pojęciowych. Przykładem są czasy PRL-u, gdzie występowały różne systemy sterowania społecznego. Okres ten popularnie został nazwany komunizmem, mimo, że na przestrzeni tego okresu zmieniały się systemy sterowania.

Charakterystyka i opis kategorii bytu

Ad 1) Kategoria dobra
"Należą do niej etyka, prawo oraz wszelka ideologia wytyczająca cele życiu społecznemu".

Ad 2) Kategoria prawdy
"Należy do niej cały system nauki i informacji"

Ad 3) Kategoria piękna
"Obejmuje sztuki piękne i estetykę"

Ad 4) Kategoria zdrowia
"Obejmuje system higieny, medycyny i lecznictwa oraz związane z nimi instytucje społeczne"

Ad 5) Kategoria dobrobytu
"Obejmuje metody, instytucje i działania gospodarcze, systemy ekonomiczne i wszystko to co dotyczy materialnej walki o byt"[3].

"Cywilizacja - jednolity system norm społecznych oraz odpowiadających im postaw i działań określający stosunek danego społeczeństwa do pięciu kategorii bytu społecznego"[4].

Równie ważny jest stosunek cywilizacji do 5 kategorii bytu społecznego[5]:
  • Różny stosunek cywilizacji do poszczególnych kategorii bytu społecznego;
  • Nie każda cywilizacja jest pełna, to znaczy nie każda obejmuje swymi normami, postawami i działaniami wszystkie 5 kategorii bytu społecznego lub też nie wszystkie dziedziny danej kategorii (np. cywilizacja bramińska nie zawiera kategorii zdrowia; dla bramina życie jest ciężarem dźwiganym za winy popełnione w poprzednim wcieleniu);
  • Różna hierarchia poszczególnych kategorii bytu społecznego (w cywilizacji łacińskiej najwyższe miejsce zajmuje kategoria dobra, czyli wszystkie dziedziny życia społecznego podporządkowane są etyce, natomiast w cywilizacji turańskiej mamy prymat czynnika ekonomicznego - prymat kategorii dobrobytu).
Kolejność kategorii wytworów cywilizacyjnych ma znaczenie przy przenoszeniu ich z jednej cywilizacji do drugiej. Najtrudniej jest przenosić wytwory z kategorii dobra i prawdy (kategorie duchowe) a najłatwiej z kategorii dobrobytu i zdrowia (kategorie materialne). Piękno jest kategorią pośrednią.

Najczęściej przeniesienie wytworów z kategorii dobra powoduje "niszczenie wewnętrznej struktury danej cywilizacji". Na przykład system prawny górujący nad etyką w cywilizacji bizantyńskiej, gdzie panuje nadrzędność władzy (biurokracji) nad społeczeństwem, będący realizowany w cywilizacji łacińskiej (gdzie dominuje nadrzędność etyki nad prawem) albo zostanie odrzucony przez społeczeństwo albo z czasem zniszczy wewnętrzną strukturę cywilizacji[6]. Trzeba jeszcze dodać, że taka implementacja nie spowoduje, że cywilizacja łacińska pozostanie bizantyńską, ale będzie dążyć do wytworzenia się cywilizacji turańskiej, która pozbawiona jest jakiejkolwiek etyki a system oparty jest jedynie o samo prawo.

Przeniesienie wytworów z kategorii dobrobytu (czego badaniem zajmuje się ekonomia abstrahując od pozostałych kategorii bytu) "nie narusza struktury celów żadnej cywilizacji". Dobrobyt, nowe technologie implementowane w innych cywilizacjach wprowadzają je na wyższy szczebel rozwoju w obrębie własnej cywilizacji; podnoszą je na wyższy poziom. Dobry przykład pokazuje Kossecki na przykładzie cywilizacji bizantyńskiej Niemiec za czasów III Rzeszy i cywilizacji łacińskiej. Wysoko wykształceni profesorowie medycyny w państwie nazistowskim planowali masowe morderstwa, badania nad wyższością jednej rasy nad drugą czy eugeniką. Równie wysoko wykształceni profesorowie w cywilizacji łacińskiej ze względów etycznych odmawiają podjęcia się przerywania ciąży[7].

Gospodarka i technika decyduje o szczeblu rozwoju danej cywilizacji, ale nie decyduje o jej rodzaju, bowiem rodzaj cywilizacji, wiąże się z celem a nie z techniką gospodarowania[8].

Przykładowo na ekonomii rozwoju wykłada się jak podnieść stopę życiową krajów biednych (według poprawności politycznej - krajów rozwijających się), co jest godne pochwały, ale brakuje analizy jakie jest miejsce ekonomii w 5 kategoriach rozwoju społecznego oraz jak wygląda między nimi współmierność i harmonia. Zależność taką zobaczymy poniżej.

Przykłady współmierności i harmonii między kategoriami bytu społecznego w skrócie:

  • Kategoria dobra: "Normy społeczne (...) wartościują postawy i działania ludzkie z punktu widzenia dobra i zła". W każdej cywilizacji jest inny stosunek do etyki. "Zarówno prawo, jak i ideologia społeczna muszą wynikać z etyki, inaczej nie będą miały oparcia w społeczeństwie, ale też z drugiej strony (...) prawo będąc wyrazem mentalności danego społeczeństwa, samo z kolei tworzy, kształtuje i przekształca tę mentalność"[9].
  • Kategoria piękna: "Sztuki piękne oddziałują na ludzką podświadomość, urabiając ją w ten sposób, że staje się ona bardziej podatna na przyjmowanie zasadniczych norm społecznych - przede wszystkim etycznych. (...) sztuka z jednej strony odzwierciedla psychikę danego społeczeństwa, a z drugiej strony ja kształtuje. (...) Przewroty społeczne zazwyczaj zaczynają się od przewrotu w dziedzinie sztuki (...). Sztuka oddziałuje na kategorię zdrowia (znaczenie higieniczne i seksualne) oraz rozwijając wyobraźnię wpływa na rozwój nauki (...). W cywilizacji bramińskiej (...) sztuka miała charakter wybitnie erotyczny, była przesycona seksualizmem (...), który zastępował inne rodzaje rozkoszy niedostępne dla ogółu ludności i obezwładniał człowieka, czyniąc go posłusznym władzom państwowym"[10]
  • Kategoria zdrowia: "Poglądy i oceny, zmieniają się w zależności, zarówno od rodzaju cywilizacji, jak też od jej rozwoju. W Sparcie zabijano ułomne niemowlęta dla podniesienia zdrowotności społeczeństwa. (...) Rozwój higieny i medycyny, zależy od uprawiania nauk, zwłaszcza biologicznych i medycznych oraz od rozwoju techniki i w ogóle gospodarki, a z drugiej strony uwarunkowana jest również etyką (...). Podniesienie zdrowotności jest niezbędnym warunkiem rozwoju demograficznego, a z kolei rozwój ludnościowy stwarza nowe bodźce do rozwoju ogólno-cywilizacyjnego, zmusza bowiem do szukania nowych metod organizacji społecznej, a poprzez zwiększenie ilości kontaktów międzyludzkich, przyspiesza rozwój jednostek"[11].
  • Kategoria dobrobytu: "Rozwój gospodarczy stwarza podstawę rozwoju wszystkich innych kategorii bytu społecznego. Dla kategorii zdrowia tworzy nową technikę służącą do celów leczniczych i przez doskonalenie metod masowej produkcji, przyczynia się do jej rozpowszechnienia (...). Rozwój gospodarczy sprzyja również rozwojowi kategorii dobra. Rozwój etyki staje się możliwy dopiero wówczas, gdy zostają zaspokojone pewne elementarne potrzeby człowieka. (...) Dopiero powyżej pewnego poziomu zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka pojawia się nadwyżka zarówno produktów materialnych, jak i energii społecznej, która może być zużytkowana na różne cele i w tym momencie zaczynają się problemy etyczne - w jaki sposób tę nadwyżkę zużytkować. (...) Natomiast zła, niezrozumiała lub wręcz obca psychice odbiorcy sztuka, drażni go, rozkłada psychicznie, osłabiając przy tym energię gospodarczą[12].

Warunek współmierności to związek i wzajemna zależność wszystkich kategorii bytu społecznego (...) muszą one być urządzone i rozwijać się w tym samym kierunku, to jest według tej samej metody (...) Inaczej wszystko się rozprzęgnie[13].

Więc wyprzedzę pytanie, co jeśli ani socjalizm ani kapitalizm?
-Cywilizacja łacińska.

Rozwój wszystkich pięciu kategorii bytu społecznego w obrębie cywilizacji łacińskiej odbywa się naturalnie. Etyka z czasem staje na coraz wyższym poziomie. To co dziś wydaje nam się etyczne za pewien okres czasu może już okazać się, że była poniżej najnowszych standardów.
"Wszechstronny rozwój jednostki warunkuje równomierny rozwój społeczeństwa we wszystkich dziedzinach bytu, przy czym decydującą rolę gra kategoria dobra. Natomiast rozwój jednostronny, skierowany na przykład tylko w kierunku materialnej walki o byt, powoduje niedorozwój w innych dziedzinach, w konsekwencji na dłuższą metę hamując nawet rozwój materialny"[14].

Stosując starą siatkę pojęciową, socjalizm to system w którym za nic ma się etos pracy. Likwidacja motywacji do pracy powoduje produkcję nędzy[15]. Następuje niewłaściwy rozdział między własnością prywatną a publiczną. Ideologia ta nie wyrosła na korzeniach cywilizacji łacińskiej. Tutaj zostaje stłumiona m.in. kategoria prawdy. Nauka będzie wspierana w ramach tego jak widzi świat ideolog a nie taki jaki być powinien.
Natomiast wolny rynek sprowadza się do dominacji silniejszych nad słabszymi, chodzi tutaj o monopole, które są same w sobie zaprzeczeniem idei wolnego rynku. Dominuje rozwój w obrębie tylko jednej kategorii
bytu społecznego. Przykładem zaniedbanym jest sztuka (kategoria piękna), która zostaje poddana prawom rynkowym. Zysk jest ważniejszy niż rozwój sztuki. Sztuka na najwyższym poziomie jest zbyt kosztowna, więc zaczyna produkować się sztukę na coraz niższym poziomie. Taka sztuka jest tańsza i pozwala na wyższe zyski. W szkołach albo przestaje się jej nauczać, albo nauka jest podporządkowana tak, aby wychowywać ludzi do zachwycania się sztuką na coraz niższym poziomie.


*Sterowanie społeczeństwem - pojęcie używane w kontekście neutralnym
[1] J. Kossecki - Podstawy nowoczesnej nauki porównawczej o cywilizacjach, s.34
[2] Ibidem, s. 15
[3] Ibidem, s. 15
[4] Ibidem, s. 16
[5] Ibidem, s. 18-19
[6] Ibidem, s. 17-18
[7] Ibidem, s. 17
[8] Ibidem, s. 35
[9] Ibidem, s. 20
[10] Ibidem, s. 29-30
[11] Ibidem, s. 31-32
[12] Ibidem, s. 33-35
[13] Ibidem, s. 39
[14] Ibidem, s. 25

wtorek, 1 grudnia 2015

Prawo rynków Saya. Krótkie omówienie

Biogram Saya

Jean Baptiste Say - urodził się w Lyonie w 1767. Był członkiem Trybunału Republiki Francuskiej w rządzie Napoleona w latach 1799-1807. Opublikował w tym czasie swoją najsławniejsza książkę - Traktat o ekonomii politycznej (1803)[1], gdzie krytykował politykę interwencyjną Napoleona. Z tego też powodu musiał odejść z rządu[2], zabraniając mu jednocześnie publikacji drugiego wydania swojego Traktatu o ekonomii. Odchodząc ze stanowiska rządowego, staje się producentem bawełny. W 1811 roku, Francję dotyka poważny kryzys, a na czele opozycji rządu Napoleona staje sam Say. Po zakończeniu panowania Napoleona, może ponownie publikować swoje prace. Zostaje też wykładowcą ekonomii politycznej w Ateneum, a w 1830 roku powołany zostaje w College de France, jako profesor katedry ekonomii politycznej[3].

Pojęcie przedsiębiorcy pierwszy raz do ekonomii, wprowadził R. Cantillon, "jednak to Say dokładnie definiuje przedsiębiorcę, docenia najbardziej jego rolę i wyznacza mu znaczące miejsce w procesie gospodarczym[4]". Drugą ważną zasługą, jest opracowanie prawa, którego nazwa pochodzi od jego nazwiska - Prawo Saya, które można streścić w słowach: "podaż tworzy swój własny popyt"[5]. 

Co z tym prawem rynków Saya?

Wzrost bogactwa narodu według Saya wiąże się z oszczędzaniem, inwestowaniem, nową technologią, innowacjami, produktywnością oraz (rozwiniętym przez siebie pojęciem) przedsiębiorczości. "Konsumpcja nie stanowi przyczyny dobrobytu, ale jedynie jej efekt"[6]. W gospodarce barterowej można to najlepiej zauważyć. Jeśli gospodarstwo chce coś kupić, musi najpierw coś wyprodukować, aby móc zapłacić. Dzięki temu, że każde gospodarstwo w okolicy, specjalizuje się w produkcji dóbr/usług, na które jest zapotrzebowanie, może więc zapłacić swoją pracą za czyjąś pracę. Jednak po sformułowaniu swojego prawa minęło trochę czasu, aby zaczęło budzić wątpliwości, czy faktycznie jest poprawne.

Austriacy na straży prawa Saya

Mises i Hayek przedstawili w swoich badaniach, że prawo Saya może nie działać w pewnych sytuacjach, w systemie pieniądza fiducjarnego. Podaż pieniądza prowadzona przez bank centralny, "zniekształca strukturę produkcji i stwarza sytuację, w której podaż dóbr kapitałowych oraz dóbr i usług konsumpcyjnych, przestaje odpowiadać popytowi podmiotów gospodarczych[7a]". "Uniwersalne warunki równowagi między agregatowym popytem a agregatową podażą istnieją wyłącznie w prymitywnej gospodarce barterowej lub czystym, stuprocentowym standardzie towarowym (złota)[7b]".

Lord Keynes wywraca prawo Saya o 180 stopni

Keynes na wstępie swojej książki "Ogólnej teorii zatrudnienia procentu i pieniądza", odrzuca prawo Saya, odwracając je o 180 stopni, a brzmi ono: popyt tworzy swoją podaż. Możliwą przyczyną tego było, jak wskazuje J. H. de Soto - brak dopracowanej teorii kapitału oraz głębszego zapoznania się z pracami Austriaków[8]. Keynes był zwolennikiem stymulacji gospodarki w trakcie trwania kryzysu, poprzez wydatki rządowe i konsumpcyjne. Zarzucał on oszczędzającym, że tylko pogarszają sytuację w gospodarce, a przez to spada dochód wszystkich ludzi. Cnota oszczędności, cięcie kosztów i wychodzenie z długów, wynika z przyjętej mądrości ludzi na przestrzeni wielu wieków, jeśli chcemy odbudować siłę gospodarki[9].

Skousen stawia obiektywne pytanie

Skousen przedstawia w tym wypadku obiektywnie różne sytuacje z gospodarki, które pokazują, że nie zawsze któreś z praw jest bezbłędne. Należy więc obiektywnie zastanowić się ile jest prawdy w każdym z nich i wyciągnąć z tego wnioski.
Poniżej znajdują się przykłady[10]:
  • Czasem popyt tworzy swoją podaż - gdy dużo klientów składa skargi czy zażalenia do producenta / producentów dóbr/usług. Przykładem jest poprawa jakości pieluch jednorazowych, w ciągu 40 ostatnich lat.
  • Czasem podaż tworzy swój własny popyt - szczególnie widoczne w dziedzinie nowych technologii nikt się nie spodziewał kiedyś, że będzie można zmieścić bardzo dużą ilość piosenek w jednym małym urządzeniu, ale po wejściu iPoda na rynek, większość młodszych ludzi chciała go kupić.
  • A czasem oba prawa nie mają miejsca - dużo klientów chciałoby przemieszczać się między San Francisco a Nowym Jorkiem, w ciągu godziny (popyt), ale jeszcze nikt nie skonstruował takiego systemu transportowego (podaż)
"Które ze stwierdzeń lepiej opisuje stan faktyczny? Czy podaż tworzy swój własny popyt (prawo Saya)? A może to popyt tworzy swoją podaż (prawo Keynesa)[11]"?
M. Skosuen: Logika ekonomii

Wnioski Saya:
"Jedna prosperująca gałąź handlu zachęca do kupna i sprzyja w ten sposób obrotom we wszystkich innych dziedzinach i odwrotnie: jeśli pewien dział rękodzielnictwa lub handlu zamiera, inne działy też na tym cierpią[12][13]".
"Produkcja i wydajność stanowią klucze do dobrobytu społecznego. Lepsze rezultaty produkcji pozwalają na wyższe wydatki konsumpcyjne, podczas gdy obniżona produkcja redukuje konsumpcję[14]".

Wnioski Skousena:
"Podaż tworzy swój własny popyt tylko wtedy, gdy produkcja konkretnych dóbr odpowiada na konkretny popyt konsumentów[15]".
"Trzeba (...) stwierdzić, że prawo Saya nie jest prawdziwe w części przypadków, gdy popyt nie ma "właściwego" charakteru[16]".
"W procesie produkcyjnym powstają dwa rodzaje dóbr - konsumpcyjne i inwestycyjne (...). Konsumpcja prowadzi do bezpośredniej użyteczności dla konsumenta - użyteczności, która wyczerpuje się z biegiem czasu (zużycie). Jednak inwestycja - w formie kapitału (płynne aktywa, takie jak fundusze pożyczkowe, obligacje, akcje) oraz dóbr kapitałowych - zatacza koło i wraca do procesu produkcyjnego w postaci edukacji, szkoleń i nowych technologii. Kolejna runda produkcji prowadzi do większej liczby lepszych i tańszych dóbr konsumpcyjnych[17]".
Dodam od siebie jeszcze, że dobra konsumpcyjne można uznać za te, które konsumenci kupują i je "spożywają", natomiast dobra inwestycyjne dopiero pokażą, czy nowy lub lepszy produkt, po procesie produkcji, zostanie przyjęty przez konsumentów i znajdzie dla siebie rynek zbytu.
---------------

[1] https://www.nbportal.pl/wiedza/artykuly/historia-mysli-ekonomicznej/historia_ekonomii_11
[2] M. Skousen, Logika ekonomii, Fijorr Publishing, Warszawa, 2015, s. 444
[3] https://www.nbportal.pl/wiedza/artykuly/historia-mysli-ekonomicznej/historia_ekonomii_11
[4] Ibidem
[5] M. Skousen, Logika ekonomii, s. 444
[6] Ibidem, s. 444
[7a] J. H. de Soto, Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa, 2009, s. 409
[7b] M. Skousen, Struktura produkcji, Fijorr Publishing, Warszawa, 2011 s. 396
[8] Ibidem, s. 409
[9] M. Skousen, Logika ekonomii, s. 432
[10] Ibidem, s. 435
[11] Ibidem, s. 435
[12] J.-B. Say, Traktat o ekonomii politycznej czyli prosty wykład sposobu w jaki się tworzą, rozdzielają i spożywają bogactwa, PWN, Warszawa, 1960, s. 213[13] M. Skousen, Logika ekonomii, s. 435
[14] Ibidem, s. 435
[15] M. Skousen, Struktura produkcji, s. 396
[16] Ibidem, s. 396
[17] M. Skousen, Logika ekonomii, s. 436
Jean Baptiste "Mówiący" (Say).